„Dno jest lustrem” Szy­mo­na Koby­la­rza (12.02.2023–28.02.2026)

SZY­MON KOBYLARZ 

„DNO JEST LUSTREM”

INTER­WEN­CJA SITE-SPE­CI­FIC W INSTY­TU­CJO­NAL­NYM CIE­LE DOMU UTOPII

KURA­TO­RZY → Łukasz Trzciń­ski, Domi­nik Stanisławski 

Czyn­ne codzien­nie w godz. 10:00–20:00


Wyobraź­my sobie Nową Hutę za 100 lat. Kolej­ne woj­ny i kata­stro­fy, wybu­chy wul­ka­nów, ruchy powierzch­ni zie­mi i nie­spo­ty­ka­ne wcze­śniej zja­wi­ska pogo­do­we przy­kry­wa­ją mia­sto wie­lo­me­tro­wą war­stwą mie­szan­ki bło­ta i radio­ak­tyw­nej sadzy. Powierzch­nia prze­sta­je nada­wać się do życia. Naj­wyż­sze punk­ty obec­ne­go świa­ta – fabrycz­ne komi­ny góru­ją­ce kie­dyś nad gło­wa­mi – funk­cjo­nu­ją jako pasa­że łączą­ce mar­twe zewnę­trze z kry­ją­cym się pod powierzch­nią rachi­tycz­nym życiem.


Odko­pa­ny przez arty­stę 100 lat „po nas” relikt przyj­mu­je for­mę inter­wen­cji site-spe­ci­fic w insty­tu­cjo­nal­nym cie­le Domu Uto­pii – for­mal­nie nie­ist­nie­ją­cym ośrod­ku sztu­ki (nie-miej­scu), któ­re pró­bu­je rede­fi­nio­wać sie­ci zna­czeń w dziel­ni­cy wyobra­żo­nej (i urze­czy­wist­nio­nej) jako kom­plek­so­wy, total­ny gest urba­ni­stycz­ny i spo­łecz­ny. To część mia­sta, pozba­wio­na obec­nie swe­go fun­da­cyj­ne­go sen­su (kom­bi­na­tu meta­lur­gicz­ne­go), któ­ra wymy­śla się od nowa, w dużej mie­rze za spra­wą wyobraź­ni samych mieszkańców.


Jean Bau­dril­lard pisał:
Żyje­my w spo­łe­czeń­stwie nega­cjo­ni­stycz­nym, a to za spra­wą jego wir­tu­al­no­ści. Nie­wia­ra kró­lu­je wszę­dzie. Żad­ne wyda­rze­nie nie jest już odbie­ra­ne jako praw­dzi­we. Prze­stęp­stwa kry­mi­nal­ne, pro­ce­sy, woj­ny, korup­cja, son­da­że opi­nii: wszyst­kie one albo są sfał­szo­wa­ne, albo nie­roz­strzy­gal­ne. Wła­dza pań­stwo­wa i jej insty­tu­cje padły jako pierw­sze ofia­rą hań­by zasa­dy rze­czy­wi­sto­ści. Stąd wypły­wa pil­na koniecz­ność moral­na odzy­ska­nia w obli­czu sza­le­ją­ce­go nega­cjo­ni­zmu oby­wa­tel­skie­go punk­tu widze­nia, opo­wie­dze­nia się za rze­czy­wi­sto­ścią prze­ciw­ko rachi­ty­zmo­wi wszel­kich infor­ma­cji. Lustro infor­ma­cji roz­pę­kło się. Lustro histo­rycz­ne­go cza­su zosta­ło stłu­czo­ne. To dla­te­go sta­ło się moż­li­we zane­go­wa­nie ist­nie­nia Sho­ah i całej resz­ty (ude­rze­nia w Pen­ta­gon, wylą­do­wa­nia czło­wie­ka na Księ­ży­cu). Kró­le­stwo wir­tu­al­ne­go jest jed­no­cze­śnie kró­le­stwem zasa­dy nie­pew­no­ści. […] To wła­śnie lustro, obraz, spoj­rze­nie i sce­na otwie­ra­ły się na kul­tu­rę meta­fo­ry. Maszy­ny pro­du­ku­ją tyl­ko maszy­ny. Sta­je się to coraz praw­dziw­sze wraz z dosko­na­le­niem się wir­tu­al­nych tech­no­lo­gii. Na pew­nym pozio­mie maszy­no­wo­ści, zanu­rze­nia się w wir­tu­al­ną maszy­ne­rię, zani­ka róż­ni­ca mię­dzy czło­wie­kiem a maszy­ną. Maszy­na znaj­du­je się po obu stro­nach inter­fej­su. Moż­li­we teraz, że [ty] jesteś prze­strze­nią maszy­ny: czło­wiek stał się wir­tu­al­ną rze­czy­wi­sto­ścią maszy­ny, jej lustrza­nym ope­ra­to­rem. Wią­że się to z samą isto­tą ekra­nu. Nie moż­na patrzeć przez” ekran, jak gdy­by to było lustro. Wymia­ry cza­su zle­wa­ją się w nim w czas rze­czy­wi­sty. Cechę cha­rak­te­ry­stycz­ną każ­dej wir­tu­al­nej prze­strze­ni sta­no­wi przede wszyst­kim fakt, że ona tam jest, pusta, a przez to moż­li­wa do wypeł­nie­nia czym­kol­wiek. Do cie­bie nale­ży inte­rak­cja z próż­nią w cza­sie rzeczywistym.


Szy­mon Koby­larz – arty­sta sztuk wizu­al­nych, malarz, twór­ca insta­la­cji oraz rzeźb i obiek­tów. W swo­jej twór­czo­ści eks­plo­ru­je obrze­ża nauki, twier­dze­nia pseu­do­nau­ko­we oraz tech­no­lo­gie DIY. Inte­re­su­ją go nar­ra­cje spi­sko­we i ich wpływ na postrze­ga­nie obiek­tyw­nej rze­czy­wi­sto­ści. Czę­ścią jego prak­ty­ki arty­stycz­nej w ostat­nim cza­sie sta­ło się wyko­rzy­sty­wa­nie wcze­śniej zre­ali­zo­wa­nych prac do two­rze­nia nowych. Jako adept malar­stwa, pod­da­je to medium dogłęb­nej i kry­tycz­nej ana­li­zie, bada­jąc jego moż­li­wo­ści w two­rze­niu ilu­zji przed­sta­wie­nio­wej, dopro­wa­dza­jąc ją do per­fek­cji, nie­rzad­ko do gra­nic absur­du. Rów­no­le­gle roz­wi­ja zain­te­re­so­wa­nia rela­cja­mi mię­dzy­ludz­ki­mi (pra­ca dyplo­mo­wa arty­sty to makie­ta kli­ni­ki euta­na­zyj­nej „Makie­ta insty­tu­cji w ska­li 1:1aA,5”, 2007) oraz rela­cja­mi czło­wie­ka z przy­ro­dą (m.in. Czło­wiek, któ­ry prze­żył koniec świa­ta”), co prze­kła­da się na wie­lo­po­zio­mo­wą reflek­sję doty­czą­cą zasad naszej obec­no­ści w świe­cie, jego współodczuwania.


Insta­la­cja sta­no­wi część pro­jek­tu „Sen­so­rium posze­rzo­ne” (kura­to­rzy: Domi­nik Sta­ni­sław­ski, Łukasz Trzciń­ski), finan­so­wa­ne­go ze środ­ków Fun­du­szu Sta­bi­li­za­cyj­ne­go dla Kul­tu­ry i Edu­ka­cji 2022 Mini­ster­stwa Spraw Zagra­nicz­nych Repu­bli­ki Fede­ral­nej Nie­miec oraz Goethe-Institut.


Fun­ded by the Sta­bi­li­sa­tion Fund for Cul­tu­re and Edu­ca­tion of the Ger­man Fede­ral Fore­ign Offi­ce
and the Goethe-Insti­tut. goethe.de


#newsletter
Bądź na bieżąco