Sen­so­rium poszerzone

fot. Domi­nik Sta­ni­sław­ski / Dom Utopii

Kon­gres Sen­so­rycz­ny to roz­pi­sa­ny cza­sie pro­jekt badaw­czy, podej­mu­ją­cy wyzwa­nie prze­pi­sa­nia za pomo­cą narzę­dzi sztu­ki dotych­cza­so­wych para­dyg­ma­tów poznaw­czych, aktu­ali­za­cji sensorium. 

Świat wyma­ga dziś szcze­gól­nej empa­tii, zarów­no wobec innych ludzi ale rów­nież – wobec innych istot, gatun­ków, z któ­ry­mi współ­kształ­tu­je­my wspól­ny eko­sys­tem a dotąd mar­gi­na­li­zo­wa­nych w domi­nu­ją­cej antro­po­cen­trycz­nej nar­ra­cji i per­spek­ty­wie. Poprzez serię dzia­łań arty­stycz­nych, wystaw oraz spo­tkań dys­ku­to­wać będzie­my sce­na­riu­sze i poli­ty­ki współ-odczu­wa­nia, zaj­mo­wa­ne przez nas pozycje. 


W ramach Kon­gre­su, uczest­ni­cy i uczest­nicz­ki – o zróż­ni­co­wa­nym doświad­cze­niu i per­spek­ty­wie twór­czej, zarów­no ukie­run­ko­wa­nej na spo­łecz­ne uży­tecz­no­ści i per­spek­ty­wy sztu­ki zaini­cju­ją sytu­acje i pro­to­ty­py rela­cji spo­łecz­nych i śro­do­wi­sko­wych, któ­re pozwo­lą nam od nowa i na nowych zasa­dach wsłu­chi­wać się w świat i zwe­ry­fi­ko­wać zasa­dy nasze­go w nim uczestnictwa. 


Dzia­ła­nia w ramach Kon­gre­su Sen­so­rycz­ne­go zaini­cjo­wa­ła seria Warsz­ta­ty Soli­dar­no­ści Mię­dzy­ga­tun­ko­wej.

Kolej­ną odsło­ną pro­jek­tu jest cykl „Sen­so­rium poszerzone”.

Czte­ry indy­wi­du­al­no­ści twór­cze, czte­ry zupeł­nie róż­ne per­spek­ty­wy wraż­li­wo­ści, współ­od­czu­wa­nia świa­ta i naszej w nim obec­no­ści i aktyw­no­ści. Wraz z nimi uczy­my się dostrze­gać i uwzględ­niać w należ­ny im spo­sób per­spek­ty­wy dotych­czas pomi­ja­ne czy lek­ce­wa­żo­ne. Wraz z nimi uczy­my się współ­od­czu­wać, prze­wi­dy­wać, uprze­dzać i pro­jek­to­wać lep­szy świat.

oso­by arty­stycz­ne: Yan Bachynski/Yana Bachyn­ska, Szy­mon Koby­larz, Ale­ka Polis, Mar­ta Romankiv

oso­by kura­tor­skie: Domi­nik Sta­ni­sław­ski, Łukasz Trzciński

„Sen­so­rium posze­rzo­ne” jest finan­so­wa­ne ze środ­ków Fun­du­szu Sta­bi­li­za­cyj­ne­go dla Kul­tu­ry i Edu­ka­cji 2022 Mini­ster­stwa Spraw Zagra­nicz­nych Repu­bli­ki Fede­ral­nej Nie­miec oraz Goethe-Institut.

SZY­MON KOBY­LARZ – „Dno jest lustrem”

fot. Filip Rybkowski

Wyobraź­my sobie Nową Hutę za 300, a może już nawet 100 lat. 

Kolej­ne woj­ny i kata­stro­fy, wybu­chy wul­ka­nów, ruchy powierzch­ni zie­mi przy­kry­wa­ją mia­sto wie­lo­me­tro­wą war­stwą mie­szan­ki bło­ta i radio­ak­tyw­nej sadzy. Powierzch­nia nie nada­je się do życia. Naj­wyż­sze punk­ty obec­ne­go świa­ta – fabrycz­ne komi­ny góru­ją­ce kie­dyś nad gło­wa­mi – jeśli się zacho­wa­ły, sta­no­wią nie­licz­ne punk­ty łączą­ce mar­twą war­stwę zewnętrz­ną z kry­ją­cym się pod powierzch­nią życiem. Żel­be­to­wa archi­tek­tu­ra, któ­ra daw­niej wytrwa­le pra­co­wa­ła na rzecz kata­stro­fy, słu­ży obec­nie za schro­nie­nie dla nie­licz­nych grup post-ludzi, a poru­sza­nie się w cią­gu komi­na jest jedy­nym momen­tem, pod­czas któ­re­go może­my una­ocz­niać sobie daw­ną ska­lę ludz­kiej megalomani. 

Szy­mon Koby­larz – arty­sta sztuk wizu­al­nych, malarz, twór­ca insta­la­cji oraz rzeźb i obiek­tów. W swo­jej twór­czo­ści eks­plo­ru­je obrze­ża nauki, twier­dze­nia pseu­do­nau­ko­we oraz tech­no­lo­gie DIY. Inte­re­su­ją go nar­ra­cje spi­sko­we i ich wpływ na postrze­ga­nie obiek­tyw­nej rze­czy­wi­sto­ści. Czę­ścią jego prak­ty­ki arty­stycz­nej w ostat­nim cza­sie sta­ło się wyko­rzy­sty­wa­nie wcze­śniej zre­ali­zo­wa­nych prac do two­rze­nia nowych. Jako adept malar­stwa, pod­da­je to medium dogłęb­nej i kry­tycz­nej ana­li­zie, bada­jąc jego moż­li­wo­ści w two­rze­niu ilu­zji przed­sta­wie­nio­wej, dopro­wa­dza­jąc ją do per­fek­cji, nie­rzad­ko do gra­nic absur­du. Rów­no­le­gle roz­wi­ja zain­te­re­so­wa­nia rela­cja­mi mię­dzy­ludz­ki­mi (pra­ca dyplo­mo­wa arty­sty to makie­ta kli­ni­ki euta­na­zyj­nej- „Makie­ta insty­tu­cji w ska­li 1:1,5”, 2007) oraz rela­cja­mi czło­wie­ka z przy­ro­dą (m.in. „Czło­wiek, któ­ry prze­żył koniec świa­ta”), co prze­kła­da się na wie­lo­po­zio­mo­wą reflek­sję doty­czą­cą zasad naszej obec­no­ści w świe­cie, jego współodczuwania.

ALE­KA POLIS – „Cyklo­ok­sy­to­cy­na nr 64″ oraz „Ławi­ca”

fot. Moni­ka Wasilewska

„Cyklo­ok­sy­to­cy­na”

Roz­wi­ja­na przez artyst­kę seria pt: Cyklo­ok­sy­to­cy­na zaczerp­nę­ła nazwę od hor­mo­nu miło­ści, któ­ry wpły­wa na nasze rela­cje spo­łecz­ne – wią­że się z empa­tią, zaufa­niem, aktyw­no­ścią sek­su­al­ną i budo­wa­niem rela­cji mię­dzy­ludz­kich. Wie­że, któ­re artyst­ka malu­je i budu­je, skła­da­ją się z czte­rech kolo­rów, zawsze w tej samej ilo­ści, sym­bo­li­zu­ją­cych czte­ry stro­ny świa­ta, ale i czte­ry kolo­ry skó­ry. Artyst­ka two­rzy je, gdy ma dobry nastrój i pozy­tyw­ną ener­gię. To rodzaj pra­cy wyko­na­nej z miło­ścią.  „Cyklo­ok­sy­to­cy­na” ma swój zaczyn w Szwe­cji. W trak­cie poby­tu na sty­pen­dium twór­czym w kra­ju rów­no­ścio­we­go spo­łe­czeń­stwa, uwa­gę artyst­ki zwró­cił uwa­gę fakt, że oso­by z doświad­cze­niem migra­cyj­nym są mar­gi­na­li­zo­wa­ne. To wte­dy poja­wił się pomysł stwo­rze­nia wie­ży, osa­dzo­nej kon­cep­cyj­nie na syner­gii czte­rech kolo­rów (czar­ny, czer­wo­ny, żół­ty i bia­ły), sym­bo­li­zu­ją­cych zarów­no czte­ry kolo­ry skó­ry jak i czte­ry stro­ny świa­ta. Wedle zamy­słu, two­rzą­ce wie­żę sze­ścia­ny zmniej­sza­ją się wraz z jej wyso­ko­ścią, by u zwień­cze­nia, coraz bar­dziej roz­drob­nio­ne, stwo­rzyć osta­tecz­nie jed­ną całość.

Tera­peu­tycz­na i inte­gru­ją­ca funk­cja aktyw­no­ści Ale­ki Polis zare­zo­no­wa­ła tak­że w reak­cji na wojen­ne wyda­rze­nia ostat­nie­go cza­su. 1 mar­ca 2014, w momen­cie agre­sji Rosji na Ukra­inę (anek­sja Kry­mu), artyst­ka prze­ka­za­ła w Kijo­wie jed­ną z prac śro­do­wi­sku sztu­ki, oku­pu­ją­ce­mu wte­dy ukra­iń­skie Mini­ster­stwo Kul­tu­ry. W nama­lo­wa­nej zaś w 2022r „Cyklo­ok­sy­to­cy­nie” (nr 63) kolor czar­ny został zmie­nio­ny przez artyst­kę na kolor nie­bie­ski. Kon­ty­nu­acja tego pro­ce­su mia­ła miej­sce w Domu Uto­pii, gdzie w trak­cie spo­tkań tera­peu­tycz­nych, anga­żu­ją­cych oso­by z Ukra­iny z doświad­cze­niem trau­my wojen­nej powsta­nie następ­na wer­sja man­da­li, powsta­ła „Cyklo­ok­sy­to­cy­na nr 64” a jed­na z sal kon­fe­ren­cyj­nych zamie­ni­ła się w pokój tera­peu­tycz­ny dla dzie­ci z trau­mą wojenną.

„Ławi­ca”

Ławi­ca to seria gru­po­wych dzia­łań cho­re­ogra­ficz­nych, dla któ­rych punkt odnie­sie­nia sta­no­wią, jak się wyda­je, zlek­ce­wa­żo­ne przez czło­wie­ka, a funk­cjo­nu­ją­ce z powo­dze­niem w przy­ro­dzie nie­ludz­kiej – nie­hie­rar­chicz­ne kon­struk­ty społeczne.

Reali­za­cja artyst­ki sta­no­wi namysł nad zasa­da­mi współ-bycia, spo­łecz­ne­go funk­cjo­no­wa­nia czy nego­cja­cji zaj­mo­wa­nych przez jed­nost­ki two­rzą­ce gru­pę pozycji. 

„Ławi­ca” bada dyna­mi­kę gru­po­wych rela­cji, pro­ce­sy kształ­to­wa­nia się i odkształ­ca­nia hie­rar­chii, wza­jem­ne oddzia­ły­wa­nia jed­no­stek i spo­so­by funk­cjo­no­wa­nia zbiorowości. 

W toku kil­ku­go­dzin­nych, reje­stro­wa­nych przez kame­ry, dzia­łań odby­wa­ją­cych się na małej sce­nie Teatru Łaź­nia Nowa, powsta­je pra­ca wideo doku­men­tu­ją­ca prze­bieg i efekt wspól­nych poszu­ki­wań rucho­wych, sta­no­wią­cych tak­że punkt wyj­ścia do moż­li­we­go przy­szłe­go performansu/happeningu/spektaklu.

współ­pra­ca: Kra­kow­skie Cen­trum Cho­re­ogra­ficz­ne i Baila­ton Dance

Alek­san­dra Poli­sie­wicz (pseud. Ale­ka Polis) – artyst­ka wizu­al­na two­rzą­ca w obsza­rze sztu­ki (post) kry­tycz­nej oraz femi­ni­stycz­nej. Anar­chist­ka, akty­wi­sta, eks­pe­ry­men­ta­tor­ka. W swo­ich reali­za­cjach posłu­gu­je się wideo, foto­gra­fią cyfro­wą, malar­stwem, two­rzy ani­ma­cje oraz fil­my doku­men­tal­ne, a tak­że obiek­ty i mani­fe­sty. Jej (post)krytyczna twór­czość otwie­ra pole do reflek­sji na temat rekon­struk­cji toż­sa­mo­ści, pod­mio­to­wo­ści w prze­strze­ni kon­tro­lo­wa­nej przez sze­ro­ko poję­tą wła­dzę. Podej­mu­je tema­ty zwią­za­ne z wyklu­cze­niem oraz nie­rów­no­ścią spo­łecz­ną. Do waż­niej­szych prac artyst­ki nale­żą m.in„Bestia­rium Pod­świa­do­mo­ści”, „Matry­ca”, „IBM Dedi­ca­ted”, „War­to­pia”, cykl pro­te­stów „Rosa Rotes”, „Błąd w cza­so­prze­strze­ni”, „kra­jo­bra­zy przed i po ‑rewo­lu­cyj­ne”. Dzia­ła jako stre­etwor­ker­ka z oso­ba­mi z nie­peł­no­spraw­no­ścia­mi oraz w kry­zy­sie bezdomności.

MAR­TA ROMAN­KIV – „Euro­warsz­tat Nowa Huta”

współ­pra­ca (w roli tre­ne­ra wypo­wie­dzi poli­tycz­nych): Michał Majnicz

fot. Łukasz Surowiec

Współ­cze­sne euro­pej­skie mia­sta sta­ją się coraz bar­dziej wie­lo­ję­zy­ko­we i wie­lo­kul­tu­ro­we. Edu­ka­cja, bada­nia, usłu­gi, opie­ka, han­del, kul­tu­ra, szkol­nic­two wyż­sze, prze­mysł, rol­nic­two, tury­sty­ka, ochro­na zdro­wia – to sfe­ry, któ­rych funk­cjo­no­wa­nie w dużej mie­rze opie­ra się na pra­cy migran­tów i migran­tek z tzw. kra­jów trze­cich (nie wcho­dzą­cych do skła­du Unii Euro­pej­skiej). Oso­by te, mimo iż wła­sny­mi ręka­mi i inte­lek­tem współ­two­rzą dzi­siej­szą i przy­szłą Euro­pę – są bar­dziej niż oby­wa­te­le Unii Euro­pej­skiej nara­że­ni na dys­kry­mi­na­cję i prze­moc, a ich wyklu­cze­nie z moż­li­wo­ści zabie­ra­nia gło­su poli­tycz­ne­go pro­wa­dzi do cią­głe­go mar­gi­na­li­zo­wa­nia zna­czą­cych pro­ble­mów poli­ty­ki migracyjnej.

Wyobraź­my wspól­no­tę zauwa­ża­ją­cą i trosz­czą­cą się, o któ­rej kształ­cie decy­do­wać mogą wszyst­kie jej miesz­kan­ki i wszy­scy miesz­kań­cy, nie­za­leż­nie od pocho­dze­nia czy oby­wa­tel­stwa. Potrze­bu­je­my Euro­py hete­ro­ge­nicz­nej oraz otwar­tej. Potrze­bu­je­my zmian!

Razem z Domem Uto­pii artyst­ka Mar­ta Roman­kiv roz­wi­ja swój pro­jekt Euro­warsz­tat two­rząc plat­for­mę do wypo­wie­dzi migran­tek i migran­tów. Z myślą o upodmio­to­wie­niu osób migranc­kich, pozo­sta­ją­cych w doj­mu­ją­cym wymia­rze na spo­łecz­nym mar­gi­ne­sie, artyst­ka zapra­sza je do zabra­nia gło­su i for­mu­ło­wa­nia mani­fe­stów przyszłości. 

Stwa­rza­jąc warun­ki do zabra­nia gło­su przez oso­by, któ­rych zda­nie zazwy­czaj jest pomi­ja­ne przez poli­tycz­ki i poli­ty­ków, chce­my zwró­cić uwa­gę na zauwa­ża­ne przez nas nie­rów­no­ści, ale tak­że wspól­nie stwo­rzyć obraz przy­szło­ści, w któ­rej to migrant­ki i migran­ci rów­nież mają poli­tycz­ny głos. 

W opar­ciu o pisa­ną w poprzek odgór­nej nar­ra­cji spo­łecz­ną histo­rię Nowej Huty wspól­nie wypra­cu­je­my postu­la­ty doty­czą­ce przy­szło­ści Euro­py inklu­zyw­nej i heterogenicznej. 

Zapo­cząt­ko­wa­ne przez inter­dy­scy­pli­nar­ną artyst­kę, twór­czy­nię sytu­acji spo­łecz­nych we współ­pra­cy z poznań­skim Pawi­lo­nem dzia­ła­nie łączy insty­tu­cje i śro­do­wi­ska sztu­ki i jest cią­gle roz­wi­ja­ne. Wspól­nie zapew­niać będzie­my pola wspar­cia do nazy­wa­nia i postu­la­tyw­ne­go arty­ku­ło­wa­nia nie­rów­no­ści i zja­wisk wyma­ga­ją­cych zmia­ny, ale też podej­mie­my wyzwa­nie urze­czy­wist­nie­nia choć czę­ści sce­na­riu­szy w praktyce. 

Mar­ta Roman­kiv – uro­dzo­na we Lwo­wie, w Ukra­inie. Jest artyst­ką inter­dy­scy­pli­nar­ną, twór­czy­nią insta­la­cji, prac wideo oraz sytu­acji spo­łecz­nych. Stu­dio­wa­ła na Wydzia­le Sztu­ki Uni­wer­sy­te­tu Peda­go­gicz­ne­go w Kra­ko­wie, a tytuł magi­stry uzy­ska­ła na Aka­de­mii Sztu­ki w Szcze­ci­nie. Jest dok­to­rant­ką Aka­de­mii Sztuk Pięk­nych w Gdań­sku. Swo­ją dzia­łal­ność sku­pia głów­nie wokół tema­tu praw oby­wa­tel­skich i pra­cow­ni­czych, wyklu­cze­nia spo­łecz­ne­go w kon­tek­ście migra­cji, jak i zwią­za­nych z tym pro­ble­mów toż­sa­mo­ścio­wych. Jej pro­jek­ty naj­czę­ściej mają cha­rak­ter par­ty­cy­pa­cyj­ny i znaj­du­ją się na pogra­ni­czu akty­wi­zmu, nauk spo­łecz­nych i sztu­ki. Jest m.in. ini­cja­tor­ką powo­ła­nia pierw­sze­go w Pol­sce Związ­ku Zawo­do­we­go Pra­cow­nic i Pra­cow­ni­ków Domo­wych. Artyst­ka miesz­ka i pra­cu­je w Polsce

YAN BACHYNSKI/YANA BACHYN­SKI – „Pomnik Biedy”

fot. Jan Bačynsjkyj/Yana Bachyn­ska Self-por­tra­it as a vulva, 2020

YB: Naj­bo­gat­sze 10% świa­to­wej popu­la­cji obec­nie utrzy­mu­je  52% docho­dów. Bied­niej­sza część świa­to­wej popu­la­cji zara­bia­ją tyl­ko 8%. Śred­nio oso­ba z gór­nych 10% zaro­bi 122 100 USD, a oso­ba z dol­nej poło­wy zaro­bi tyl­ko 3920 USD. 

A jeśli cho­dzi o mająt­ki (war­to­ścio­we akty­wa i przed­mio­ty prze­wyż­sza­ją­ce dochód), prze­paść jest jesz­cze więk­sza. Bied­niej­sza poło­wa świa­to­wej popu­la­cji posia­da zale­d­wie 2% świa­to­wych zaso­bów, pod­czas gdy naj­bo­gat­sze 10% posia­da 76% całe­go majątku.

1% naj­bo­gat­szych osób na świe­cie ma ponad 2 razy wię­cej niż pozo­sta­łe 99% miesz­kań­ców glo­bu. Nie­rów­ność na świe­cie jest obec­nie tak sil­na, jak na począt­ku XX wie­ku, w okre­sie roz­kwi­tu zachod­nie­go impe­ria­li­zmu. Ta dys­pro­por­cja szcze­gól­nie uwi­docz­ni­ła się pod­czas pan­de­mii koro­na­wi­ru­sa. Dzie­się­ciu naj­bo­gat­szych ludzi podwo­iło swo­je for­tu­ny pod­czas pan­de­mii, pod­czas gdy docho­dy 99% ludz­ko­ści spa­dły. Nie­rów­ność przy­czy­nia się do śmier­ci co naj­mniej 21 000 osób każ­de­go dnia lub jed­nej oso­by co czte­ry sekun­dy. Jest to odkry­cie opar­te na zgo­nach na całym świe­cie z powo­du bra­ku dostę­pu do opie­ki zdro­wot­nej, prze­mo­cy ze wzglę­du na płeć, gło­du i zała­ma­nia kli­ma­tu. Wyda­je się że to tyl­ko licz­by doty­czą­ce dale­kich nam kra­jów. Nie­mniej jed­nak Pol­ska jest czę­ścią tej strasz­nej rzeczywistości. 

„Pomnik Bie­dy” przyj­mie for­mę efe­me­rycz­ną, ujaw­nia­jąc się w róż­nych czę­ściach Kra­ko­wa, podob­nie jak nie­zau­wa­żal­ne i mar­gi­na­li­zo­wa­ne a jed­no­cze­śnie wszę­dzie obec­ne są dys­pro­por­cje ekonomiczne.

Jan Bačynsjkyj/Yana Bachyn­ska - arty­sta mul­ti­me­dial­ny i reży­ser. Absol­went filo­zo­fii na Naro­do­wym Uni­wer­sy­te­cie im. Tara­sa Szew­czen­ki w Kijo­wie (2008–2013) oraz mul­ti­me­diów na Aka­de­mii Sztu­ki w Szcze­ci­nie (2016–2019).

W swo­jej prak­ty­ce arty­stycz­nej odno­si się do pro­ble­mów zwią­za­nych z upa­mięt­nia­niem wyda­rzeń histo­rycz­nych, uto­pii oraz zagad­nie­nia sek­su­al­no­ści i toż­sa­mo­ści płcio­wej. Jako medium swo­ich prac czę­sto wyko­rzy­stu­je prze­strzeń publiczną.

#newsletter
Bądź na bieżąco