Od redak­cji

Nie wiem, jak wie­le osób pamię­ta, że w latach 2005–2013 uka­zy­wa­ło się pismo poświę­co­ne opo­wia­da­niu Nowej Huty. „Lodo­ła­macz” miał prze­ła­my­wać dystans mię­dzy Kra­ko­wem a naj­młod­szą dziel­ni­cą, a tak­że mię­dzy mło­dym teatrem a miesz­kań­ca­mi. Chcie­li­śmy opi­sy­wać Nową Hutę tak, by inspi­ro­wa­ła i burzy­ła obie­go­we opi­nie o tym, że jest rze­ko­mo gorsza.

Tytuł połą­czył wspa­nia­łą gru­pę entu­zja­stów, któ­rzy pod­czas swo­ich wypraw zbie­ra­li nie­zwy­kłe zdję­cia, ludz­kie histo­rie, się­ga­li po spra­wy bie­żą­ce i przy­po­mi­na­li te z prze­szło­ści. „Lodo­ła­macz” roz­cho­dził się po dziel­ni­cy w nakła­dzie 10 tysię­cy egzem­pla­rzy. Nie zale­gał na pół­kach jak pro­mo­cyj­ne gazet­ki – zni­kał nie­mal natych­miast. To był wyraź­ny sygnał, że tra­fi­li­śmy w potrze­by mieszkańców.

Wyda­wa­nie dwu­ty­go­dni­ka było jed­ną z pierw­szych ini­cja­tyw Teatru Łaź­nia Nowa, któ­ry w 2005 roku prze­niósł się z kra­kow­skie­go Kazi­mie­rza na Osie­dle Szkol­ne 25, zaczy­na­jąc nowy roz­dział dzia­łal­no­ści już jako miej­ska insty­tu­cja kul­tu­ry. Teatr publi­ku­ją­cy cza­so­pi­smo o Nowej Hucie? Wła­śnie tak, a to dla­te­go, że nad­rzęd­nym celem naszej insty­tu­cji była rewi­ta­li­za­cja dziel­ni­cy i dotar­cie z pozy­tyw­nym prze­ka­zem do jak naj­więk­szej licz­by odbiorców.

Wspo­mi­nam ten pio­nier­ski czas ze wzru­sze­niem, ale wra­cam rów­nież do nie­go, żeby przy­po­mnieć sobie i wzbu­dzić na nowo w nas wszyst­kich tę ener­gię, opty­mizm i wia­rę, że może­my odcza­ro­wać sza­rą rze­czy­wi­stość i nadać jej kolory.

Myślę, że dziś tak­że bra­ku­je nam dob­rych opo­wie­ści, a w życiu publicz­nym zbyt wie­le jest złych emo­cji. Jeste­śmy głę­bo­ko podzie­le­ni, wszę­dzie wokół sen­sa­cja, oskar­że­nia i hejt. Kto mógł przy­pusz­czać, że w 2025 roku naj­sil­niej­szym spo­iwem naszej wspól­no­ty sta­ną się podejrz­li­wość i wyklu­cze­nie tych, któ­rzy myślą inaczej?

A prze­cież łączą nas rów­nież cie­ka­wość, zaufa­nie i mnó­stwo pozy­tyw­nych odczuć. Powra­ca­ją­cy „Lodo­ła­macz” będzie przy­po­mi­nał, że nasze samo­po­czu­cie i jakość życia mogą w ogrom­nej mie­rze zale­żeć od życz­li­wo­ści wobec sie­bie nawza­jem – i że nie war­to pod­da­wać się lęko­wi, nie­na­wi­ści ani innym for­mom opresji.

W każ­dej, nawet smut­nej histo­rii jest nadzie­ja, zwłasz­cza kie­dy dzie­li­my ją z dru­gim czło­wie­kiem, czy­tel­ni­kiem lub widzem.

„Lodo­ła­macz” będzie mie­sięcz­ni­kiem bli­skim miesz­kań­com. Znaj­dzie­cie go wszę­dzie: od przy­chod­ni lekar­skich i szpi­ta­li, przez rady dziel­nic, insty­tu­cje kul­tu­ry, aż po wybra­ne kawiar­nie i sklepy.

Chciał­bym bar­dzo podzię­ko­wać współ­wy­daw­cy pisma – Nowej Hucie Przy­szło­ści, oraz rad­nym nowo­huc­kim, na któ­rych zro­zu­mie­nie i wspar­cie zawsze może­my liczyć: Mag­da­le­nie Mazur­kie­wicz, Bogu­mi­le Dra­bik i Mar­ko­wi Hohe­nau­ero­wi. Wszy­scy dzia­ła­my dla Nowej Huty.

Mam nadzie­ję, że nasz mie­sięcz­nik nie tyl­ko pozy­ska wier­nych Czy­tel­ni­ków, lecz tak­że sta­ną się oni aktyw­ny­mi miło­śni­ka­mi spraw nowohuckich.Dlatego zapra­szam ser­decz­nie do udzia­łu w spo­tka­niach Klu­bu „Lodo­ła­ma­cza”, któ­ry co mie­siąc będzie gościć w róż­nych, ogła­sza­nych z wyprze­dze­niem miej­scach Nowej Huty. To oka­zja do zapo­zna­nia się z boha­te­ra­mi nume­rów, auto­ra­mi i do żywych roz­mów o tym, o czym chcie­li­by­ście przeczytać.

Zacznij­my 2026 rok razem. Stwórz­my prze­strzeń bli­ską ludziom, łączą­cą pamięć o prze­szło­ści z mądry­mi eks­pe­ry­men­ta­mi. Nie trać­my cie­ka­wo­ści i otwar­to­ści na nowe. Wie­rzę, że „Lodo­ła­macz” sta­nie się mie­sięcz­ni­kiem ludzi cie­ka­wych i otwar­tych na nowe histo­rie war­te opo­wie­dze­nia i usły­sze­nia. Miej­scem dyżu­rów naszej redak­cji będzie Dom Uto­pii na Osie­dlu Szkol­nym 26a. Tu zawsze chęt­nie poroz­ma­wia­my z Wami przy kawie lub herbacie.

Fot. Artur Rakowski

#newsletter
Bądź na bieżąco