Jadalna Nowa Huta

Ogród na dachu to mały krok w stronę samowystarczalności miast, a Nowa Huta była przecież projektowana jako taka właśnie przestrzeń. Korzystamy ze szczególnych możliwości, jakie daje Huta. Tu żyje się wolniej, bliżej siebie; łatwiej o refleksję na temat jakości życia. Ogród jest prototypem, punktem wyjścia do napisania nowych sposobów myślenia o mieście.

Jadalna Nowa Huta to eksperyment na dachu Domu Utopii. Rozpoznajemy ziemię, warunki, uczymy się miejsca. Nie oczekujemy, że wyniki będą rewelacyjne, nie rywalizujemy i nie bijemy rekordów, nie prześcigamy się. Godzimy się z wyzwaniem jakie niesie ze sobą lokalizacja oraz warunki.

Kim są miejscy ogrodnicy skupieni wokół Domu Utopii? Apolinary, z najdłuższym stażem: „Miejskie ogrody integrują. Uprawianie jadalnych roślin uszczęśliwia, a nawet uzdrawia”.

Rafał: „To jest utopia, która przeistacza się w rzeczywistość. Tutaj obserwujemy obieg materii: coś uprawiamy, coś zjadamy, coś zostawiamy, coś kompostujemy i znowu dokładamy do ogrodu”.

Ania przychodzi z tęsknoty za chatą z ogrodem pod Babia Górą: „Straciłam swój ogród, więc pogrzebię tutaj”.

Kaja jest chętna do opieki nad kompostownikiem. Na pobliskich ogrodach działkowych „Nad Dłubnią” i „Wanda” od dawna funkcjonują wspólne kompostowniki – przed nami próba „zaprzyjaźnienia się” z którymś z nich. Nasze resztki herbaciano-kawowe możemy dokładać do produkcji nawozu! Gdy przetestujemy tę formę współpracy z działkowcami – na pewno o tym napiszemy.

Druga Ania, od dziecka związana z ziemią, zamiłowanie przejęła po ojcu – rolniku, który nawet po przeprowadzce za pracą do miasta nadal uprawiał warzywa i owoce na działce. Ania robi małą rewolucję na os. Sportowym – założyła mini ogród sąsiedzki na balkoniku na klatce schodowej. Stara się przekonać sąsiadów, że rosnące w doniczkach ogórki sałatkowe i pomidorki koktajlowe są do jedzenia. Pierwsze chętne już skubią poziomki, kiedy wychodzą na papieroska.

A Maria i Piotr przyszli z ciekawości. Choć dobrze im w roli dziadków, chcą być aktywni społecznie. Mają dużo zapału. Każdy i każda ma wiedzę, którą chcą się dzielić.

Na poprzednie spotkanie miejskich ogrodników Cecylia przywiozła wyhodowane w Jurze Krakowsko-Czestochowskiej dynie mojito, ogórki i cukinie. To według jej planu wysialiśmy ziarna i posadziliśmy pierwsze sadzonki. Na pierwszej z rabat rosną już: tymianek, mięta pieprzowa, kocimiętka, bazylia, poziomki i rojniki. Na drugiej: sałata, rzodkiewka, pietruszka, endywia, szpinak nowozelandzki, jarmuż i rukola.

Chętnych do współdzielenia ogrodu na dachu Domu Utopii zapraszamy do kontaktu: spoldzielnia@domutopii.pl

#newsletter
Bądź na bieżąco