Tak świę­to­wa­li­śmy poże­gna­nie lata

Poże­gna­nie Lata z „Lodo­ła­ma­czem” roz­po­czę­ła degu­sta­cja napa­rów her­ba­cia­nych o nie­stan­dar­do­wych sma­kach, zapa­chach i kolorach.

Beata Śpie­wak Siwul­ska, zało­ży­ciel­ka Szpi­ta­la dla roślin, nie żało­wa­ła nam aro­ma­tycz­nych czaj­nicz­ków, któ­ry­mi testo­wa­ła nasze kub­ki sma­ko­we i sko­ja­rze­nia. –Przy­po­mi­na tro­chę jak­by… groch… Sma­ku­je jak… goto­wa­ny na parze ziem­niak! (to o świe­żo zerwa­nej i zapa­rzo­nej pokrzy­wie) –Mmm! Nie wiem co to jest, ale pysz­ne! – powta­rza­ło się czę­sto przy stolikach.

Jed­na rzecz była pew­na – żół­cą­ce się w szkla­nych puchar­kach mira­bel­ki z ogro­du spo­łecz­ne­go Domu Uto­pii. Doj­rza­łe i słod­kie, inte­gru­ją­ce gości przy sto­li­kach poprzez wspól­ne poszu­ki­wa­nie ser­we­tek do dys­kret­ne­go wyplu­cia pestki.

Naczel­ny „Lodo­ła­ma­cza” Bar­tosz Szy­dłow­ski naj­pierw oka­dził salę bar­dzo przy­jem­nym aro­ma­tycz­nym dre­wien­kiem, a potem oso­bi­ście roz­le­wał her­ba­tę, by w koń­cu ogło­sić wyda­nie nume­ru spe­cjal­ne­go „Lodo­ła­ma­cza” dla dziel­ni­cy Sta­re Mia­sto. Maga­zyn nie­ba­wem tra­fi do dys­try­bu­cji 6.000 egzemplarzy.

Roz­mo­wy z gość­mi sierp­nio­we­go nume­ru roz­po­czął Anto­ni Łapa­jer­ski, autor nasze­go „Deta­low­ni­ka”, któ­ry opo­wia­dał o swo­ich ostat­nich odkry­ciach i planach.

Następ­nie człon­ki­nie Gru­py Obrzę­do­wej „Rusiec­kie Pło­my­ki” poka­za­ły, jak ośpie­wu­je się tra­dy­cyj­ny dożyn­ko­wy wie­niec. Zdra­dzi­ły też, skąd pozy­sku­ją surow­ce do swo­jej twór­czo­ści – oka­zu­je się, że jak wie­niec ład­ny, to sąsiad nie ma żalu o to, że powstał z jego zboża.

Wiel­kie wej­ście zro­bił raper Abram Mon­ta­na, któ­ry dosiadł się do sto­li­ka „Rusiec­kich Pło­my­ków” i od razu tra­fił… w ogień trud­nych pytań. Chcie­li­śmy wie­dzieć, czy mrocz­na stro­na Nowej Huty, któ­rą pre­zen­tu­je w swo­ich utwo­rach to kre­acja arty­stycz­na czy może efekt oso­bi­stych obser­wa­cji. Pyta­li­śmy o nowo­huc­kie, rom­skie i żydow­skie korze­nie, używ­ki i oraz zapo­wia­da­ny start w wybo­rach. Abram ujaw­nił też, w jaki spo­sób jest w sta­nie wysty­li­zo­wać swo­ją cha­rak­te­ry­stycz­ną bro­dę na trój­ząb Posej­do­na w cią­gu zale­d­wie… 7 minut. Roz­mo­wa z publicz­no­ścią roz­krę­ci­ła się tak bar­dzo, że mało bra­ko­wa­ło, a nasz gość zatań­czył­by dla nas breakdance.

Żeby uspo­ko­ić nie­co pod­grza­ną do bia­ło­ści atmos­fe­rę, prze­szli­śmy do roz­mo­wy z autor­ką książ­ki „Tutej­si”. Bar­ba­ra Kor­ta Wyrzyc­ka opo­wie­dzia­ła mię­dzy inny­mi nie­sa­mo­wi­tą histo­rię o bia­łych mysz­kach, któ­re całą ławi­cą prze­mknę­ły mię­dzy jej noga­mi w jed­nym z nowo­huc­kich blo­ków. Pani Bar­ba­ra swo­je opo­wia­da­nia opar­ła na real­nych zda­rze­niach i posta­ciach z lat 60. Jak mówi, miesz­kań­cy Nowej Huty są inni niż ludzie wszę­dzie indziej i pra­wie dosta­ła zawa­łu, gdy poja­wi­ła się opcja wypro­wadz­ki do innej dzielnicy.

Na koniec Prze­my­sław Sta­warz, dyrek­tor Klu­bu Spor­to­we­go Wan­da Kra­ków wyja­śniał, jak to jest moż­li­we, że jedy­ny odkry­ty basen w Kra­ko­wie jest wła­śnie w Nowej Hucie. Zdra­dzał, dla­cze­go nie jest łatwe cało­rocz­ne utrzy­ma­nie obiek­tu czyn­ne­go przez dwa mie­sią­ce. Oka­za­ło się, że napę­dza go nie tyl­ko spo­łecz­na misja, ale też ośmio­let­ni syn Eryk, któ­ry uwiel­bia Basen Wan­dzian­ka i w przy­szło­ści pla­nu­je być jej sze­fem. Wię­cej cie­ka­wo­stek o nowo­huc­kim base­nie znaj­dzie­cie na stro­nie 8 i 9 bie­żą­ce­go nume­ru w tek­ście „Nad wodą. Mię­dzy Wan­dzian­ką, a Przy­la­skiem Rusieckim”.

Impre­zę zakoń­czy­ło lodo­wa­nie nagro­dy za roz­wią­za­nie nowo­huc­kiej krzy­żów­ki oraz „gieł­da pomy­słów” o tema­ty­ce nowo­huc­kiej. Ale o tym już innym razem, bo mie­li­ście ich masę i są ŚWIE-TNE!!!

Dzię­ku­je­my Wam za fan­ta­stycz­ne i spon­ta­nicz­ne poże­gna­nie lata, a kolej­ny raz widzi­my się już 11 września!

Beata Śpie­wak-Siwul­ska – współ­za­ło­ży­ciel­ka i pre­ze­ska nowo­huc­kiej Fun­da­cji Czer­wo­ny Kra­ko­wiak, w ramach któ­rej pro­wa­dzi Szpi­tal dla roślin w Nowej Hucie – miej­sce, w któ­rym przyj­mo­wa­ne są, leczo­ne, a następ­nie odda­wa­ne do adop­cji cho­re rośli­ny. Roz­wi­ja też inno­wa­cję „Ogród w miesz­ka­niu” (Gene­ra­tor Inno­wa­cji Sie­ci Wspar­cia 3), któ­rej model prze­ciw­dzia­ła­nia samot­no­ści senio­rów wdra­ża m.in. w kra­kow­skich DPS-ach i domach senio­ra. Jako sty­pen­dyst­ka Mia­sta Kra­ko­wa 2026 w dzie­dzi­nie dzie­dzic­twa nie­ma­te­rial­ne­go reali­zu­je pro­jekt „Zie­mia przy­wie­zio­na w duszy” – badaw­czo-arty­stycz­ną opo­wieść o powo­jen­nych imi­gran­tach Nowej Huty. Na pod­sta­wie wywia­dów z senio­ra­mi opra­cu­je bro­szu­rę, fil­my doku­men­tal­ne oraz popro­wa­dzi warsz­ta­ty zero waste. Obec­nie poszu­ku­je miesz­kań­ców Nowej Huty pamię­ta­ją­cych cza­sy sprzed powsta­nia huty, któ­rzy miesz­ka­li lub zna­ją kogoś z daw­nej Mogi­ły lub Krze­sła­wic. W swo­jej pra­cy twór­czej i spo­łecz­nej reali­zu­je się jako artyst­ka wizu­al­na, ani­ma­tor­ka kul­tu­ry i prak­tyk ogrod­ni­czych, absol­went­ka kra­kow­skiej Aka­de­mii Sztuk Pięk­nych (Wydział Archi­tek­tu­ry Wnętrz oraz Pro­jek­to­wa­nie Ubioru).

Rela­cja: Anna Zielińska

Fot. Artur Rakowski

———————————–

Bez­płat­ny Mie­sięcz­nik Nowej Huty uka­zu­je się w nakła­dzie 20.000 egzem­pla­rzy i jest dostęp­ny w ponad 200 punk­tach dys­try­bu­cji na tere­nie dziel­ni­cy oraz w pla­ców­kach kul­tu­ry na tere­nie Mia­sta Kra­ko­wa. Dyżu­ry redak­cyj­ne w Domu Uto­pii odby­wa­ją się w wybra­ne śro­dy w godz. 16:00–18:00. Cze­ka­my na Wasze pomy­sły, tema­ty, suge­stie i opinie!

Wydaw­ca­mi są Teatr Łaź­nia Nowa oraz Kra­ków Nowa Huta Przy­szło­ści S.A. Dofi­nan­so­wa­no ze środ­ków Mini­stra Kul­tu­ry i Dzie­dzic­twa Naro­do­we­go pocho­dzą­cych z Fun­du­szu Pro­mo­cji Kultury.

Dofi­nan­so­wa­no ze środ­ków Mini­stra Kul­tu­ry i Dzie­dzic­twa Naro­do­we­go pocho­dzą­cych z Fun­du­szu Pro­mo­cji Kul­tu­ry – pań­stwo­we­go fun­du­szu celowego

Pro­jekt gra­ficz­ny „Lodo­ła­ma­cza”: Zbi­gniew Prokop

#newsletter
Bądź na bieżąco