Podróż jest naszym celem. Roz­mo­wa z Mał­go­rza­tą Szydłowską

Fot. Mate­usz Skwarczek

Mał­go­rza­ta Wach: W tym roku Teatr Łaź­nia Nowa obcho­dzi 20-lecie swo­je­go ist­nie­nia. Ody­se­ja Nowo­huc­ka jest pro­jek­tem, któ­ry ma przy­po­mnieć o Waszej arty­stycz­nej podróży?

Mał­go­rza­ta Szy­dłow­ska: Dale­cy jeste­śmy z Bar­to­szem od świę­to­wa­nia jakich­kol­wiek jubi­le­uszy. Podob­nie jak na począt­ku naszej arty­stycz­nej dro­gi, o wie­le bar­dziej cie­ka­wią nas nowe „lądy” i „oce­any”. Tego lata, chce­my zapro­sić miesz­kań­ców Nowej Huty do porzu­ce­nia stre­fy kom­for­tu i wyru­sze­nia w waka­cyj­ną wędrów­kę po miej­scach i nie-miej­scach, wcho­dze­nia w oso­bi­stą rela­cję z Inny­mi – ludź­mi, rośli­na­mi, zwie­rzę­ta­mi, wszyst­kim tym, co nas ota­cza i inspi­ru­je. Cho­ciaż dzia­ła­my w Nowej Hucie od 20 lat, nadal odkry­wa­my w tej prze­strze­ni coś nowe­go. „Ody­se­ja Nowo­huc­ka” jest zapro­sze­niem do wspól­nej wypra­wy i eks­plo­ro­wa­nia tej przestrzeni.

Kto będzie w tej „podró­ży” Odysem?

Zale­ży nam na tym, aby byli nimi wszy­scy uczest­ni­cy „Ody­sei…”. Od arty­stów i akty­wi­stów, po oko­licz­nych miesz­kań­ców, któ­rzy będą chcie­li włą­czyć się w nasze dzia­ła­nia. „Ody­se­ja…” jest zapro­sze­niem, żeby przyj­rzeć się temu, co jest nam naj­bliż­sze i tak codzien­ne, że zwy­czaj­nie to pomi­ja­my. Klu­czem do wie­lu naszych dzia­łań będzie sło­wo „współ­ist­nie­nie”.

Co się za nim kryje?

To świa­do­mość odnaj­dy­wa­nia rze­czy, któ­rych na pierw­szy rzut oka nie widać. Takich, któ­re są scho­wa­ne, a któ­re bar­dzo moc­no nas determinują.

Cie­ka­wie pisze o tym Timo­thy Mor­ton w książ­ce pt. „Mrocz­na eko­lo­gia. Ku logi­ce przy­szłe­go współ­ist­nie­nia”. Zwra­ca w niej uwa­gę na drob­ne szcze­gó­ły nasze­go ist­nie­nia, któ­re prze­ocza­my myśląc o tym, w jakim świe­cie funk­cjo­nu­je­my. Jak­by ten wątek prze­ocza­nia i skon­cen­tro­wa­nia się tyl­ko na jakichś bar­dzo dużych ide­ach, któ­re two­rzy­my przez nar­ra­cję był naj­waż­niej­szy. Tutaj jest odwrot­ny kie­ru­nek, któ­ry zmu­sza nas do podró­ży w nie­zna­ne i nie do koń­ca opowiedziane.

Co Cię zain­spi­ro­wa­ło do tej „podró­ży”? 

Nie­zwy­kle inspi­ru­ją­cym momen­tem było dla mnie spo­tka­nie z Anią Nacher, któ­ra w ubie­głym roku pro­wa­dzi­ła w ramach Szko­ły Eko­po­ety­ki warsz­ta­ty pt. „Biblio­te­ka odde­chów”. Oddech jest dla niej źró­dłem two­rze­nia nowe­go języ­ka komu­ni­ka­cji. Nie cho­dzi tyl­ko o to samo oddy­cha­nie. Oddech towa­rzy­szy wszyst­kim naszym aktyw­no­ściom, poprze­dza każ­de słowo.

Przy­po­mnia­łam sobie wte­dy bar­dzo waż­ną i inspi­ru­ją­cą dla mnie przed laty książ­kę, któ­rą napi­sał Juha­ni Pal­la­smaa pt. „Oczy skó­ry. Archi­tek­tu­ra i zmy­sły”. Pal­la­smaa odwo­łu­je się w niej do takie­go rodza­ju doświad­cze­nia prze­strze­ni, któ­ry nie jest do koń­ca uświa­do­mio­ny, ale jest odczu­wal­ny wła­śnie poprzez ciało.

Współ­ist­nie­nie, a co za tym idzie rów­nież „Ody­se­ja…” wpi­su­je się w ideę jakie przy­świe­ca­ją Domo­wi Utopii.

Od począt­ku zasta­na­wia­my się w Domu Uto­pii nad tym, w jaki spo­sób może­my współ­ist­nieć obok innych istot, zarów­no ludz­kich, jak i nie ludz­kich. Poszu­ku­je­my nowe­go języ­ka, któ­ry wyra­zi naszą więź ze świa­tem przy­ro­dy. Temu słu­ży­ła m.in. ubie­gło­rocz­na Szko­ła Eko­po­ety­ki, ale też licz­ne spo­tka­nia i warsz­ta­ty, któ­re ini­cju­je­my. Inte­re­su­je nas zarów­no to, co ludz­kie, jak i to, co nie-ludz­kie. Nie tyl­ko na pozio­mie wer­bal­nym, ale rów­nież na pozio­mie emo­cji i intu­icji. Nie wszyst­ko prze­cież moż­na wyra­zić słowami.

Ten splot czło­wie­ka i natu­ry, widać w Nowej Hucie nie­mal na każ­dym kro­ku. Nowo­huc­ka zie­leń nie­ustan­nie do nas „mówi”, bez wzglę­du na to, czy jeste­śmy zain­te­re­so­wa­ni słu­cha­niem, czy nie. Może­my tego doświad­czyć m.in. pod­czas Kon­cer­tów Głę­bo­kie­go Słu­cha­nia. To nasłu­chi­wa­nie będzie­my rów­nież „upra­wiać” pod­czas cyklu spo­tkań i warsz­ta­tów, któ­re popro­wa­dzi Marek Styczyński.

Inspi­ra­cją do reali­za­cji tego pro­jek­tu sta­ła się książ­ka Anny Pta­szyc­kiej pt. „Prze­strze­nie zie­lo­ne w mia­stach”. Anna Pta­szyc­ka poszu­ki­wa­ła w niej dro­gi do przy­wró­ce­nia rów­no­wa­gi w życiu czło­wie­ka, zarów­no w sto­sun­ku do same­go sie­bie, jak w sto­sun­ku do ota­cza­ją­cej go przyrody.

Marek Sty­czyń­ski, od kil­ku­dzie­się­ciu lat zaj­mu­je się etno­bio­lo­gią w kon­tek­ście poszu­ki­wań głę­bo­kich związ­ków pomię­dzy kul­tu­rą tra­dy­cyj­ną i sztu­ką współ­cze­sną oraz przy­ro­dą. Pod­czas cyklu „Upra­wia­my współ­ist­nie­nie” poka­że uczest­ni­kom m.in. to, w jaki spo­sób zamysł zwią­za­ny z kory­ta­rza­mi eko­lo­gicz­ny­mi został prze­for­ma­to­wa­ny przez współ­ist­nie­nie roślin, któ­re zosta­ły przez czło­wie­ka powo­ła­ne do życia w ści­śle okre­ślo­nych miej­scach, ale po pew­nym cza­sie stwo­rzy­ły pewien rodzaj wła­sne­go eko­sys­te­mu two­rząc w ten spo­sób zupeł­nie nową prze­strzeń. O wie­le cie­kaw­szą od tego, co zapro­jek­to­wał dla nich czło­wiek. Razem z Mar­kiem wybie­rze­my się nad Zalew Nowo­huc­ki, Kopiec Wan­dy i w pobli­że Dłubni.

Z Anią Nacher, któ­rą zapro­si­li­śmy do kolej­ne­go roz­dzia­łu „Biblio­te­ki odde­chów” uczest­ni­cy wybra­li się już m.in. do daw­ne­go Por­tu Kuja­wy i w oko­li­ce Ekospalarni.

Cen­tral­nym punk­tem waka­cyj­nej odsło­ny „Ody­sei…” będzie jed­nak prze­strzeń daw­nej restau­ra­cji Jubi­lat­ka, na osie­dlu Szkol­nym 11. Milosh Łuczyń­ski, arty­sta któ­ry na co dzień miesz­ka i two­rzy w Pary­żu zamie­nił tę prze­strzeń w stu­dio-gale­rię, w któ­rej reali­zu­je pro­jekt „Pamięć miasta”. 

Jed­nym z zało­żeń „Ody­sei…” było przy­wra­ca­nie pamię­ci o miej­scach, któ­re zosta­ły opusz­czo­ne i w wie­lu wypad­kach zapo­mnia­ne. Jubi­lat­ka jest jed­nym z nich. Przez lata to miej­sce tęt­ni­ło życiem. Z cza­sem zaczę­ło pod­upa­dać i zmie­niać swo­ją funk­cję, w koń­cu sta­ło się bez­lud­ną prze­strze­nią. „Pamięć mia­sta” poka­zu­je, że takie miej­sca nadal mogą być żywe. Zapra­sza­my do niej miesz­kań­ców Nowej Huty, któ­rzy zosta­wia­ją w tym miej­scu swo­je wspo­mnie­nia. Milosh Łuczyń­ski, wspól­nie z pisa­rzem Sła­wo­mi­rem Shu­ty te wspo­mnie­nia reje­stru­je. Boha­te­rów tych roz­mów moż­na będzie zoba­czyć i usły­szeć na budyn­ku daw­ne­go Kina Świt, co będzie mia­ło sym­bo­licz­ne zna­cze­nie. Na bar­dzo wie­lu poziomach. 

Idea oży­wia­nia miejsc zapo­mnia­nych jest Tobie i Bar­to­szo­wi bli­ska. W taki spo­sób powsta­ła Łaź­nia Nowa i Dom Uto­pii, a jesz­cze wcze­śniej teatr na ul. Pau­liń­skiej 28.

Oży­wa­nie porzu­co­nych miejsc, od zawsze nas fascy­no­wa­ło i inspi­ro­wa­ło. Sta­ra­li­śmy się przy tym usza­no­wać ich pier­wot­ne prze­zna­cze­nie i histo­rię, ale dać rów­nież szan­sę na coś nowe­go, stąd m.in. Łaź­nia Nowa, czy­li zupeł­nie nowe otwar­cie budyn­ku, w któ­rym mie­ści­ły się daw­niej warsz­ta­ty Zespo­łu Szkół Mecha­nicz­nych. Podob­ną prze­strze­nią był obec­ny budy­nek Domu Utopii. 

Nie­zwy­kle waż­ne jest dla nas rów­nież, a może przede wszyst­kim, przy­wra­ca­nie pamię­ci o ludziach, któ­rzy two­rzy­li Nową Hutę i mie­li real­ny wpływ na jej miesz­kań­ców. W tym m.in. artystów.

Wśród nich był m.in. Marian Kru­czek, któ­ry stwo­rzył m.in. „Gale­rię pod chmur­ką”. On rów­nież poja­wi się w prze­strze­ni „Jubi­lat­ki”, za spra­wą swo­ich prac. 

Jed­nym z waż­niej­szych punk­tów nasze­go waka­cyj­ne­go pro­gra­mu, któ­ry wła­ści­wie powin­ny­śmy przy­wo­łać na począt­ku naszej roz­mo­wy będzie cykl „Spo­tkań z wido­kiem na Nurt” pod­czas któ­rych przy­wró­ci­my pamięć o pierw­szym nowo­huc­kim Teatrze Nurt zało­żo­nym przez Jana Kur­cza­ba. Wśród jego akto­rów zna­leź­li się przede wszyst­kim robot­ni­cy budu­ją­cy przy­szłą Hutę im. Leni­na. Spek­ta­kle były wysta­wia­ne w bara­ku, któ­ry sami zbudowali.

Pod­czas wspo­mnia­nych spo­tkań, pro­fe­sjo­nal­ni akto­rzy i ama­to­rzy będą czy­tać tekst sztu­ki Eli Łap­czyń­skiej pt. „Nurt”, któ­ra przy­wra­ca pamięć o tych nie­zwy­kłych ludziach, sta­wia­jąc pyta­nia o to, czym jest w ogó­le teatr? Co takie­go im dawał, że po cięż­kiej pra­cy bra­li udział w pró­bach? Spo­tka­niom będzie towa­rzy­szy­ła muzy­ka na żywo w wyko­na­niu Domi­ni­ka Strycharskiego.

Zapra­szam wszyst­kich ser­decz­nie do udzia­łu w tych wyda­rze­niach i odkry­cia Nowej Huty na nowo.

Mał­go­rza­ta Szy­dłow­ska – dyrek­tor­ka ds. Domu Uto­pii – Mię­dzy­na­ro­do­we­go Cen­trum Empa­tii, wice­dy­rek­to­ra Teatru Łaź­nia Nowa ds. pro­duk­cji teatral­nych. Absol­went­ka sce­no­gra­fii Aka­de­mii Sztuk Pięk­nych w Kra­ko­wie. Zapro­jek­to­wa­ła sce­no­gra­fię i kostiu­my do kil­ku­dzie­się­ciu spek­ta­kli wysta­wia­nych w teatrach dra­ma­tycz­nych, ope­ro­wych i muzycz­nych w Pol­sce i za gra­ni­cą. Jest autor­ką nowa­tor­skiej kon­cep­cji prze­bu­do­wy i adap­ta­cji post­in­du­strial­nej prze­strze­ni hal warsz­ta­tów szkol­nych na potrze­by Teatru Łaź­nia Nowa oraz aran­ża­cji jego wnętrz i scen. Two­rzy insta­la­cje, wysta­wy i pro­jek­ty mul­ti­me­dial­ne. W 2014 roku stwo­rzy­ła i zre­ali­zo­wa­ła kon­cep­cję wysta­wy „Duchy teatru” wokół feno­me­nu pra­cy rze­mieśl­ni­ków teatralnych.

Dofi­nan­so­wa­no ze środ­ków Mini­stra Kul­tu­ry i Dzie­dzic­twa Naro­do­we­go pocho­dzą­cych z Fun­du­szu Pro­mo­cji Kul­tu­ry – pań­stwo­we­go fun­du­szu celowego

#newsletter
Bądź na bieżąco